Strona główna Oferta Galeria Plany Kontakt English
Głogoczów pod Krakowem
kontakt@domnawzgorzu.com.pl
tel.: 0602 706 000
zwiększanie rozmiaru tekstu zwiększanie rozmiaru tekstu

Lekarz radzi

Mam 82 lata. Jestem osobą samodzielną. Dotychczas wszystkie czynności domowe i zakupy wykonywałam bez większej pomocy innych osób. Od kilku miesięcy obserwuję nasilającą się zadyszkę, zauważyłam też, że puchną mi nogi wokół kostek. Częściej czuję się zmęczona. Właściwie choruję tylko na nadciśnienie. Czy to są objawy starości? Czy są na to jakieś lekarstwa?

Łatwe męczenie się i "zadyszka", czyli to, co lekarze nazywają fachowo ograniczoną tolerancją wysiłku i dusznością nie są objawami starzenia!!!Co więcej, jeśli towarzyszą im obrzęki kończyn dolnych mogą być objawem poważnej choroby, którą nazywamy niewydolnością serca i którą na obecnym etapie można skutecznie leczyć. Do niewydolności serca w populacji Europy najczęściej prowadzi właśnie nadciśnienie tętnicze i choroba wieńcowa. Z całą pewnością wymaga Pani konsultacji lekarza.

 

Mam 69 lat, jestem wdowcem, mieszkam sam. Pomaga mi wnuczka, która studiuje w Krakowie. Mam cukrzycę od bardzo wielu lat. Sam już nie pamiętam dokładnie od kiedy. Ostatnio zauważyłem, że odcisk na mojej stopie powiększył się i sączy a cała stopa drętwieje. Lekarz rodzinny powiedział mi, że czas na insulinę. Strasznie się boję insuliny. Czy to konieczność?

Wszystko wskazuje na to, że w Pana przypadku nadszedł czas leczenie insuliną i prawdopodobnie nie ma innego wyjścia. W leczeniu cukrzycy istnieją takie sytuacje, które my, lekarze uznajemy za bezwzględne wskazania do stosowania insuliny. Tak zwana stopa cukrzycowa jest tego przykładem. Leczenie insuliną nie jest straszne, ale wymaga dużej dyscypliny dietetycznej i pomiarów poziomu glukozy. W Krakowie istnieją specjalne centra edukacji dla chorych na cukrzycę, w których pracują osoby, które nauczą Pana, jak dobrze stosować insulinę. Przewodnikiem dla Pana w zakresie leczenia cukrzycy jest Pana lekarz rodzinny, który skieruje Pana do odpowiedniej poradni, która będzie koordynować Pana leczenia.

 

(Z rozmowy w gabinecie) Jestem osoba samotną, wdową. Mam cudowne dzieci i wnuki, które zrobiłyby dla mnie wszystko. To córka mnie tu przyprowadziła. Ale nic mnie nie cieszy, siedzę w domu i łzy same lecą. Wspominam wtedy męża. Nie chcę robić przykrości dzieciom, ale ja już nie chcę żyć.

Smutek, łzy, przywoływanie bolesnych wspomnień, spadek zainteresowania światem, brak radości z życia, myśli o śmierci są najczęściej objawami choroby, którą nazywamy depresją. Przedłużająca się reakcja żalu i smutku po śmierci bliskiej osoby także nie jest zjawiskiem normalnym. Pani najpewniej choruje na depresję, którą można skutecznie leczyć. To, że nie czerpie radości z kontaktu z dziećmi i wnukami bywa normalnym zjawiskiem wśród osób starszych. Dla Pani z pewnością najlepszy byłby kontakt z rówieśnikami, którzy najlepiej rozumieją problemy i dolegliwości. Depresja jest chorobą bardzo poważną i nie wolno bagatelizować jej objawów a już na pewno nie wolno przypisywać ich procesowi starzenia. Rola rodziny chorego jest tutaj szczególnie istotna, bo pacjent z depresją bardzo rzadko szuka pomocy. Jeśli sam trafia do lekarza to najczęściej zgłasza problemy z pamięcią czy koncentracją. Jeżeli zatem rodzina obserwuje, że starszy człowiek jest smutny, płacze, traci dotychczasowe zainteresowania, ma problemy z pamięcią, wypowiada treści, że "życie nie mam sensu", "chcę już umrzeć" itp., należy niezwłocznie szukać pomocy lekarza, który ustali rozpoznanie i wdroży leczenie.

 

Mam 76 lat i jestem sprawny umysłowo. Mam wiele chorób, jestem po zawale, mam nadciśnienie i ból stawów. Dużo dolegliwości i bardzo dużo leków. Jedne od kardiologa, drugie od neurologa, od mojego lekarza rodzinnego, biorę jeszcze takie bez recepty. Już sam nie wiem, co zażywać i kiedy.

Poruszył Pan bardzo ważny problem w geriatrii, czyli medycynie wieku podeszłego, który my lekarze nazywamy "wielochorobowością" i "polipragmazją", czyli współwystępowaniem wielu jednostek chorobowych i koniecznością leczenia dużą ilością leków. Najważniejsze jest, żeby ktoś, mówiąc potocznie, zrobił porządek w Pana lekach zostawiając tylko te, które są niezbędne dla Pana życia i zdrowia a rezygnując z tych, które nie mają udokumentowanego działania. Dobrze jest także poprosić lekarza o czytelnie rozpisany plan brania leków z podziałem na ranne, południowe i wieczorne. W aptekach są dostępne specjalne pojemniczki, do których można w ten sposób rozdzielić leki, co bardzo ułatwia kontrolę nad zażywaniem. Musi Pan pamiętać, że nawet te pozornie "niewinne" leki z apteki, które kupuje Pan bez recepty mogą powodować poważne interakcje (czyli szkodliwe oddziaływania) z tymi lekami, które są dla Pana niezbędne.

 

Jak pomagać osobie starszej nie sprawiając u niej poczucia niedołężności?

Należy maksymalnie wykorzystywać umiejętności i sprawność zarówno intelektualną, jak i fizyczną człowieka starszego, chorego, nie zastępować go w podstawowych czynnościach, a jedynie pomagać przy ich realizacji. Powszechnym błędem, który najczęściej wynika z troski o rodzica czy dziadka jest całkowite wyręczanie we wszystkich czynnościach związanych z utrzymaniem higieny, toaletą, karmieniem. Osoba starsza musi nadal czuć się potrzebna, ważna, w miarę swoich możliwości samodzielna. W sytuacji, gdy musimy jej pomóc, bardzo ważne jest by robić to w sposób taktowny, dyskretny, z podkreśleniem innych umiejętności i zachowanych sprawności osoby starszej.

 

Opiekuję się babcią mającą 85 lat, która ma ogromne kłopoty z pamięcią, jest agresywna, złośliwa, nie docenia moich wysiłków. Nikt mi w tej opiece nie pomaga. Sama nie daję już rady, mimo, że bardzo kocham moją babcię i nie chciałabym jej oddawać do domu opieki.

Opieka nad starszym człowiekiem mającym zaburzenia pamięci, zachowania, z niepokojem, agresją, przy tym z zaburzeniami krytycyzmu (powyższe opisywane u pacjentki objawy przemawiają za rozpoznaniem otępienia) jest trudna, często wymaga zaangażowania ze strony wielu osób, w tym także osób przygotowanych zawodowo. Przede wszystkim należy spróbować poprawić funkcjonowanie pacjenta poprzez zastosowanie leków poprawiających pamięć, koncentrację uwagi, regulujących zaburzenia zachowania takie jak złość, niepokój, agresja, zaburzenia snu. Leki nie rozwiążą wszystkich problemów opiekuńczych. Otoczenie musi rozumieć istotę zaburzeń, wiedzieć, że zachowanie pacjentki jest skutkiem choroby, nie wyrazem jej złośliwości czy złej woli. Osobami zobowiązanymi do zapewnienia opieki pacjentowi z otępieniem są jego dzieci (jest to obowiązek nie tylko moralny, ale także prawny). Może należałoby zrobić naradę rodzinną, ustalić zakres obowiązków poszczególnych jej członków. Nie znaczy to oczywiście, że Pani nie może zajmować się pacjentką. Ma Pani prawo oczekiwać intensywnego i skutecznego wsparcia przez najbliższą rodzinę chorej. Pani nie może być w tej roli jedynym i niezastąpionym opiekunem, musi mieć Pani także czas na odpoczynek i własne życie. Można także pomyśleć o opiece długoterminowej w profesjonalnym domu opieki.

 

Czy chory z otępieniem naczyniopochodnym po kolejnym udarze mózgu powinien być rehabilitowany w domu czy w szpitalu? Czy opieka w szpitalu nie powinna być jak najdłuższa?

Chory z otępieniem powinien pozostawać w szpitalu tak długo jak to jest konieczne ze względów medycznych ale nie opiekuńczych! Rehabilitacja może być prowadzona szpitalnie w oddziale neurologii lub rehabilitacji, a kontynuowana w domu pod kierunkiem rehabilitanta. Dla osoby starszej z otępieniem pobyt w szpitalu oprócz pozytywnych aspektów ma także bardzo liczne negatywne strony, takie jak: narażenie na trudno leczące się infekcje wewnątrzszpitalne, długotrwałe unieruchomienie w łóżku, zaburzone poczucie bezpieczeństwa, wyzwalanie zaburzeń zachowania wywołane obcym dla chorego środowiskiem. Właśnie te czynniki powodują, że chorzy ci otrzymują w szpitalu większą ilość leków uspakajających, zalegają w łóżku, dołączają się u nich infekcje, które nierzadko stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia. Decyzję o wypisie ze szpitala podejmuje lekarz z uwzględnieniem wszystkich aspektów problemu, z wybraniem najlepszego rozwiązania dla dobra chorego.

 

Czy są leki w otępieniu, zapobiegające ciągłym ucieczkom z domu starszej osoby, chęci powrotu do swojego dawno nie istniejącego już mieszkania?

Oczywiście są leki, które w otępieniu łagodzą zaburzenia zachowania, zmniejszają napęd psycho-ruchowy, a więc zapobiegają też ciągłej potrzebie wychodzenia z domu. Dawka i rodzaj leku muszą być dobrane przez specjalistę zajmującego się problemem otępienia (neurolog, geriatra, psychiatra lub lekarz rodzinny mający doświadczenie w leczeniu osób starych). Niezależnie od tego, dobrze byłoby wyposażyć pacjenta w identyfikator, najlepiej w formie bransolety zakładanej na stałe na rękę, z numerem telefonu kontaktowego.

 

Czy są jakieś sposoby opanowywania nietrzymania moczu u starszej osoby z otępieniem? Czy zawsze jedynym rozwiązaniem jest założenie cewnika lub pampersów?

Nietrzymanie moczu w późnym okresie otępienia należy do stałych objawów i leczenie na tym etapie jest bardzo trudne, w najbardziej zaawansowanym etapie choroby wręcz niemożliwe. Początkowo ma ono charakter sporadyczny, później występuje już całkowity brak kontroli zwieraczy. Wcześniej, przy możliwej współpracy ze strony pacjenta, poleca się ćwiczenia polegające na wzmacnianiu mięśni dołu brzucha, napinanie zwieraczy, chodzenie do toalety regularnie, np. co godzinę lub dwie, niezależnie od aktualnej potrzeby oddawania moczu. Wieczorem zaleca się przyjmowanie mniejszej ilości płynów, ale absolutnie bez ograniczania ich w ciągu dnia (częsty błąd w opiece nad pacjentem z nietrzymaniem moczu !!!). Starszemu pacjentowi zaleca się wypijanie codziennie 1,5- 2 l płynów. Starsi chorzy, ze względu na dysfunkcję ośrodka pragnienia, często nie odczuwają sami potrzeby picia, a dodatkowo ograniczają ilość przyjmowanych płynów ze względu na kłopoty z kontrolą oddawania moczu.

Istnieją także sposoby korekty urologicznej powyższej dysfunkcji (bardziej skuteczne w innych niż otępienie przyczynach nietrzymania moczu) i leczenia farmakologicznego, ale o rodzaju terapii powinien zadecydować na podstawie całości obrazu klinicznego lekarz. Często, ostatecznie w nietrzymaniu zwieraczy zachodzi konieczność stosowania pieluchomajtek (pampersów). Absolutnie natomiast nie zaleca się stosowania na stałe cewnika zakładanego do pęcherza moczowego, ponieważ grozi to nawracającymi, trudno leczącymi się infekcjami dróg moczowych.

  Copyright Dom Na Wzgórzu 2008. Wszytskie prawa zastrzeżone